Betonowe nowości

Ostatnie tygodnie jeżdżę o obserwuję budowlane miejsca w mieście.
Od pół roku jeździmy pod koleją jednostronnie, bo połowa ulicy jest remontowana. Podobno jest to wielki remont, taki od zera. No, rzeczywiście widzieliśmy, jak głęboko zdarli powierzchnię, zrobili nowe ściany, kable…
Ojej, same cuda. No, muszą być chyba cuda, bo połowa budowy trwa już miesiące. Teraz oddano gotową stronę i przejęto drugą – ta ma być gotowa już w kwietniu 14.
Nikt nie rozumie, co tam tak długo trwa. Dalej jeździmy jednostronnie.
Ale już coś widać. Droga jest czysta, jasna… Ciekawe kiedy pierwszemu artyście puszkowemu będzie przeszkadzać i będzie się czuł zobowiązany ten stan zmienić.

Drugie miejsce mijam kilka razy dziennie. Na narożnym areale otoczonym wieloma kasztanami zbudowano parę ładnych 3 piętrowych domów. Są już zagospodarowane i zamieszkałe. Nawet przyjemne mieszkania – byłam już w jednym.
Teraz budowane są ostatnie dwa domy do ulicy. I tu moje myśli. Przed tym budynkiem rośnie 9 starych kasztanowców i to tak blisko, ze mieszkańcy będą jesienią kasztany rwać z balkonów. Latem, kiedy będą liście, to nigdy nie dojdzie żaden promień słońca do pokoju, a prawdopodobnie nawet żadna dzienna jasność. Myślę, że ci ludzie będą jedynymi w mieście, którzy będą się cieszyli na gołą zimę.
Nie należę do ludzi wołających „ratujcie drzewa!” – czasem drzewa trzeba „przesadzić” (każde wycięte musi być zastąpione nowym), żeby ludzie mogli żyć. Ale tu się dziwię: jeżeli mają być wycięte niektóre pnie, to czemu nie zrobili tego zaraz, w czasie budowy? A jeżeli mają zostać, to kto tak planował? i kiedy będą pierwsze depresyjne skargi i jednak piła pójdzie w ruch???

Tags »

Data: niedziela, 17 Lis 2013 @ 12:59

Autor: Themengebiet: Co nowego u nas?

Feed do wpisu: RSS 2.0 Kommentare geschlossen.

Nie można już komentować.