Archiwum kategorii 'Heppenheim w kolorach'

Heppenheim w kolorach

niedziela, 19 Gru 2010 @ 20:37

We wrześniu była w ratuszu wystawa zdjęć, które były robione przez trzy lata w ramach projektu „Heppenheim w kolorach” na różnych imprezach i festynach. Galeria pokazuje zadowolonych mieszkańców i gości miasta, w dobrych humorach, rozweselonych.
Projekt ukoronuje mozaika godła miasta z tych zdjęć. Czekamy zaciekawieni.
W ramach akcji odbyło się wiele imprez, były corocznie kolorowe koszulki, a intencje organizatorów dotarły do mieszkańców pozytywnie.
Niestety wystawa w ratuszu otwarta była tylko w urzędowych godzinach. Jak w życiu, jak urząd otwarty – to ty musisz sam też pracować. I tak wiele osób nie mogło zobaczyć galerii. Ja byłam, ale Jurek mógł obejrzeć tylko moje zdjęcia.

Parę dni temu widziałam, przejeżdżając, w salonie samochodowym Goss tablice wystawowe z ratusza ustawione między samochodami.
Fajnie, pewnie można zobaczyć – pomyślałam sobie.
Gazeta odczytała chyba moje myśli i wydrukowała artykuł: poniewaz wiele osób nie mogło obejrzeć wystawy w ratuszu, została ona przeniesiona do salonu Goss i może być tu oglądana. Każdy gość jest mile widziany i nie musi czuć się zobowiązany kupić nowe VW czy Audi – obiecuje pani Goss.
Ok, ale gdyby chciał…
Salon Goss sprzedaje nie tylko samochody, ale udziela się w wielu akcjach miejskich: public viewing na wyścig Vettela, Klub Fanów Sebastiana, karnawał, rzeźby na szlaku „Skała i wino” i wiele innych.

Kategorie: Heppenheim w kolorach, Wyczytane w gazecie. | Możliwość komentowania Heppenheim w kolorach została wyłączona | Autor:

Pozdrowienia z Tyrolu

środa, 15 Wrz 2010 @ 19:42

Wybyliśmy na parę dni.
Odwróciliśmy się od grzybów, Dni Wina w Bensheim, winogron na naszej pergoli (i to ile!!), pracy i innych przyjemności i przenieśliśmy nasze siły na tyrolskie stoki, szczyty i szlaki.
Oczywiście nie zabrakło w bagażu koszulek z Heppenheimu.

Osttirol, Virgental, Wetterkreuzhütte 2106 m.

Kategorie: Heppenheim w kolorach | Możliwość komentowania Pozdrowienia z Tyrolu została wyłączona | Autor:

Sniadanie z sercem

sobota, 14 Sie 2010 @ 15:11

Dziś, po raz drugi (było już 2009) zostało w mieście, na deptaku zorganizowane wielkie wspólne śniadanie. Była to znów część kilkuletniej akcji „Heppenheim w kolorach”, która ma na celu uatrakcyjnienie centrum miasta.
Na całej długości deptaka (naszej ulicy handlowej, która nie jest bardzo daleka, ale paręset metrów starczy) zostały ustawione stoły i nakryte wszystkim, co czyni miłe śniadanie.
Poszliśmy już na czas, nie na jedzenie, bo biletów nie kupiliśmy, ale po prostu na sobotni spacer, popatrzeć, zakupić parę drobiazgów i wypić może gdzieś kawę. No i trochę z ciekawości.
Ulica zapełniała się, uczestnicy – młodzi, starzy, rodziny, grupki – zajmowali swoje miejsca, przechodnie tu i tam się zatrzymali, odkryli znajomych, krótkie rozmowy. My odkryliśmy wolny stolik w kawiarni, w „pierwszym rzędzie” i z widokiem na stół i przechodniów, przy cappuccino, delektowaliśmy ożywienie małego miasteczka i jednocześnie spokój i odpoczynek wolnego dnia.
Pogoda, jak przez organizatorów zamówiona! słońce i niebieskie niebo, ludzie zadowoleni – czyli pełny sukces!

W czasie imprezy były robione znów zdjęcia mieszkańców, do innego towarzyszącego projektu. Z 7500 twarzy powstanie plakat herbu miasta.
Kilkakrotnie już braliśmy udział w foto-akcji, kto wie, może które z nas będzie potem pazurem lwa. Akcja „Heppenheim w kolorach” ma różne motta, kolory i odpowiednie koszulki. Najpierw był niebieski i „Ja jestem z Heppenheim”, potem czerwony „Ja jestem z Heppenheim. A ty?”. W tym roku mamy „My jesteśmy z Heppenheim” na żółto.
Te koszulki zabieramy zawsze na nasze urlopy i robimy sobie pamiątkowe zdjęcia.

Tyrol 2008Azory 2009Tyrol 2009St.Peter-Ording 2010

Dopis 16.08.10
– we wspólnym śniadaniu wzięło udział 610 osób (2009 było 400).
– zaserwowano 1600 bułek i 1600 kaw, oraz 180 pater z wędlinami
– jedzenie zostało zafundowane przez miejscowych rzeźników, piekarzy, winiarzy (szampan) i Langnese (lody).
– dwóch kandydatów na następne wybory burmistrzowskie pomagało w obsłudze gości.

Kategorie: Heppenheim w kolorach | Możliwość komentowania Sniadanie z sercem została wyłączona | Autor:

Daleko od Heppenheim

piątek, 2 Lip 2010 @ 8:48

W mieście tętni znów życie, muzyka i wino. W piątek, 25.06 zaczął się coroczny Weinmarkt i będzie trwał jeszcze do 4.07. Tysiące ludzi przewinie się znów przez starówkę i przeleje wieeeele litrów wina.
A kogo brakuje? Nas!!!!
Pierwszy raz, odkąd mieszkamy w Heppenheim, nie wmieszamy się w tłumy. Ani razu.
Niestety nie można mieć wszystkiego. A my jesteśmy daleko od Bergstrasse, nad Morzem Północnym w St. Peter Ording.
Koszulki oczywiście w bagażu. W tym roku: żółte, „MY jesteśmy z Heppenheim”

Unikamy za to niesamowitych upałów, które meczą w ostatnich dniach mieszkańców Bergstrasse. Nareszcie nadeszło długo oczekiwane ciepło – ale jak zwykle, za trzy miesiące na raz. Heppenheim nie ma czym oddychać, jest piekło, temperatury podchodzą pod 40 stopni.
Tu też jest bardzo gorąco, ale zawsze powiewa lekki wietrzyk. No i… nie trzeba iść przy upale do pracy.

Kategorie: Coroczne imprezy, Heppenheim w kolorach | Możliwość komentowania Daleko od Heppenheim została wyłączona | Autor:

Z Heppenheimu do Tyrolu

wtorek, 15 Wrz 2009 @ 21:06

Nie było nas parę dni, ale w zaległych gazetach, które uzbierały się przez urlop, ładnie ułożone na kupkę przez sąsiadkę, wyczytałam:
– w Heppenheim zaczęło się winobranie. Jednocześnie zaczęła się sprzedaż tzw. Federweisser, czyli pierwszej przeróbki winogron, jeszcze fermentującego napoju, o którym już pisałam: nieobliczalna kuracja dla jelita i cery, w towarzystwie dobrego ciasta cebulowego (niestety czepia się niegodziwie bioder). Dziś już kupiliśmy sobie pierwszy 2-litrowy kanisterek. Oooooh, czego się nie robi dla zdrowia…
– w naszych winnicach żyją modliszki, i to nie rzadko! oraz żołna.
– w Bensheim (sąsiedzkie miasto) były Dni Winobrania (Bergsträsser Winzerfest). Tak jak w nasze obchody (Weinmarkt) w czerwcu, miasto zapełnia się gwarnym ludem, pachnie jedzonkiem, leje się winem, drepcze i kołysze się w takt muzyki.

Obersee (2016m) Staller Sattel w Tyrolu WschodnimA gdzie my byliśmy? No w Tyrolu!
Oczywiście w tegorocznych – czerwonych – koszulkach akcyjnych „Heppenheim w kolorach”.
Zamiast wina piliśmy piwo Gösser i zamiast winnic i Odenwaldu zwalczaliśmy szczyty Alp.
Pierwsze zdjęcia są tu, a więcej będzie za parę dni.

Kategorie: Coroczne imprezy, Heppenheim w kolorach | Możliwość komentowania Z Heppenheimu do Tyrolu została wyłączona | Autor:

Prosimy do stołu

sobota, 8 Sie 2009 @ 13:55

W ostatnich dniach dwa razy nakryły się obficie stoły w Heppenheim.
2 sierpnia mieliśmy zaznaczone w kalendarzu: „Śniadanie”, ale wybyliśmy do Norymbergi i termin odbył się bez nas, co innym widocznie wcale nie przeszkadzało. Było to rekordowe, wspólne XXL-śniadanie, dla mieszkańców miasta i gości, młodych, starszych i dzieci, w zakresie programu „Heppenheim w kolorach„, który w tym roku jest aktywny w kolorze czerwonym z symbolicznym sercem. Celem całego programu, rozłożonego na trzy lata, jest ściągnięcie publiczności do centrum miasta i zgłębienie poczucia wspólnoty TO MY. Zaoferowane imprezy cieszą się wielkim powodzeniem, odpowiednie koszulki są chętnie kupowane, ciekawość rośnie, inicjatorzy są zadowoleni i nabierają ochoty na dalsze akcje. [czytaj dalej…]

Kategorie: Heppenheim w kolorach | Możliwość komentowania Prosimy do stołu została wyłączona | Autor:

Heppenheim na Azorach

czwartek, 11 Cze 2009 @ 12:45

Znów opuściliśmy Heppenheim na dwa tygodnie. Wybraliśmy się na Sao Miguel, największą wyspę Azorów, która jednak w najwęższym miejscu miała 7 km, mniej więcej tyle, co odległe punkty naszego miasta.
Nie zapomnieliśmy oczywiście naszych akcyjnych koszulek „Heppenheim w kolorach”, które w tym roku są czerwone.

Nieźle się prezentowały, prawda? Szlak widoczny w tle jeziora Fogo oczywiście przeszliśmy, a na balkonie wybieraliśmy z przewodnika następne cele.

Kategorie: Heppenheim w kolorach | Możliwość komentowania Heppenheim na Azorach została wyłączona | Autor:

Na końcu świata

wtorek, 16 Wrz 2008 @ 20:28

Czasem opuszczamy nasze miasto i to nawet chętnie, bo urlop jest urlop! Obok butów, kijów, plecaków, zapakowaliśmy nasze niebieskie koszulki.

Byliśmy w Austrii, w Tyrolu Wschodnim w Hinterbichl. To jest jak na końcu świata (ale nie na zad…piu)!!! Za naszym hotelem było jeszcze kilka domów i ok. kilometr drogi, do ostatniego parkingu. I koniec. Nic więcej. Tylko góry i góry, dalej już tylko pieszo i tylko do góry.  Byliśmy  tam już drugi raz i znów czuliśmy się bardzo dobrze, jak w domu, miła i serdeczna atmosfera, ten sam stół w restauracji, te same twarze, to samo piwo. Rodzina z hotelu została przed paroma tygodniami dotknięta tragicznym wypadkiem (górskim), ale dla gości zawsze był uśmiech, krótka rozmowa i zainteresowanie. W przyszłym roku znów tam pojedziemy i zabierzemy wtedy czerwone koszulki (2009 będzie w Heppenheim faza czerwona obecnej akcji).

Co się działo w mieście przez te twa tygodnie?

1. Został otwarty nowy dom starców Sankt Katharina. Piękny budynek, który zdobi teraz najbardziej centralny punkt miasta, gdzie przez wszystkie nasze lata w Heppenheim stały stare brzydkie rudery – niestety żaden powód do dumy. Za to dziś!

2. Sebastian Vettel jest nowym Schumacherem! Dużo ludzi ogląda wyścigi Formuły 1. Hej, to NASZ Sebastian!! W takich sytuacjach każdy chętnie się chlubi i w cudze piórka ubiera. No pewnie! My też: nasza córka zna dobrze jego siostrę (a my też trochę). O!

3. Rozpoczęła się kulminacja „Heppenheim w kolorach”. Cały tydzień odbywają się imprezy i akcje w mieście, wszystko w kolorach niebieskich.

Kategorie: Heppenheim w kolorach | Możliwość komentowania Na końcu świata została wyłączona | Autor:

Zakład

piątek, 22 Sie 2008 @ 16:01

Już pisaliśmy, że w mieście rozwija się akcja „Heppenheim w kolorach„. Wczoraj na 16:00 burmistrz wywołał zakład, że nie uda się na rynku przed ratuszem zebrać przynajmniej 250 osób w koszulkach „Jestem z Heppenheim”. Za przegraną będzie zamiatał osobiście rynek. Już przed czasem byłam na rynku, nieśmiała jak zawsze… najpierw siadłam niepozornie w kafejce, zamówiłam kawę i z koszulką w torebce czekałam na dalszy rozwój afery. Plac zapełniał się coraz bardziej, dzieci, rodzice, dziadkowie, pary, grupy, pojedyncze osoby. Nawet pani burmistrzowa była „przeciw” swojemu mężowi. Jeden był nawet bardzo odważny i stanął w środku nas, dzielnie, z napisem na piersi „Jestem z Bensheim” – jest to miasto sąsiedzkie i rywalizujące. Co tam! jak trzeba będzie, to go przechrzcimy na Heppenheimczyka.
Dość punktualnie wyszła przed ratusz cała kadra organizacyjna i jury. Ważne osoby przemawiały, dzieci ganiały się wokół fontanny, słonce świeciło nam na głowy. Dużo nas było, podobno ponad 300 osób, nie wiem kiedy nas liczono, pewnie z okien ratusza. Burmistrz dostał ładną miotłę z czerwoną kokardą i termin 8.09. na zamiatanie placu wokół fontanny.

Po lody.Jak w ulu.Przed ratuszem.Ja też tam byłam......

Dla wszystkich były darmowe lody, do upadłego i do pęknięcia (mamy tu fabrykę Langnese, znane w Polsce lody Magnum pochodzą właśnie z Heppehneim).

Kategorie: Heppenheim w kolorach | 2 komentarze | Autor:

Sen nocy letniej.

sobota, 16 Sie 2008 @ 20:29

Małe miasteczka mają ten mankament, że życie i handel uciekają z centrum i rozwijają się wspaniale na pograniczach. Miasta muszą sobie czasem coś wymyślić, żeby publiczność znów ściągnąć na deptaki handlowe i trochę rozruszać. I tak mieliśmy wczoraj imprezę na głównej ulicy handlowej, która w Heppenheim jest tak długa, że jakby się dobrze rozpędzić na początku, to się koniec przeoczy. Ale tym razem była zapełniona publicznością. Od 18:00 do północy tętniące życie na deptaku, gdzie na co dzień o tej porze wszystko zamiera. Oczekiwaliśmy obiecanej „atmosfery jak na urlopie w południowych krajach” – i tak było. Światła, świece i pochodnie przed otwartymi sklepami, cocktaile, jedzenie południowej kuchni, muzyka. Wiele ciekawych klientów, którzy tu w odprężonej atmosferze coś odkryli, tam coś kupili. Lekką ręką, jak na urlopie.
W czasie wieczoru rozwijała się dalej akcja „Heppenheim w kolorach”, która będzie miała kulminacyjny punkt we wrześniu. W ramach tej akcji coraz więcej mieszkańców ma już koszulki „Ja jestem z Heppenheim”, wczoraj na pewno sprzedano parę setek, im późniejszy wieczór, tym bardziej ujednolicona była publiczność.

BollywoodKupić?CaipirinhaJa jestem z HeppenheimTrochę życia nocąWszyscy jak jeden

No i jeszcze jedna (stara) nowość – Bollywood z Indii kręci u nas kolejny film, (będzie w nim grała również Polka Claudia Cieśla), więc turbany znów należą do codziennego widoku (będzie extra post). Wczoraj dużo barwnych „Bollywoodów” zmieszało się z granatowymi koszulkami.
Udany wieczór, dobry pomysł. Prosimy w przyszłym roku o powtórzenie.

Kategorie: Co nowego u nas?, Heppenheim w kolorach | Możliwość komentowania Sen nocy letniej. została wyłączona | Autor: