Archiwum kategorii 'Sebastian Vettel'

Vettelówna

czwartek, 16 Sty 2014 @ 19:53

No i mamy nowość wyścigową.
Suuuuuummmmm, bruuuuummmmmm, w zawrotnym tempie Formuły 1, stał się Sebastian Vettel w niedzielę 12.01.14 tatą małej córeczki.
Co za niespodzianka, wiadomość o ciąży poszła w mediach dopiero w grudniu. Długo trzymali w tajemnicy i nic nie zdradzili, w którym miesiącu.
Stąd dziś wielkie zdziwienie na wiadomość o narodzinach. Nawet w Heppenheim nie było żadnej plotki, że już coś jest.
Trzeba przyznać z uznaniem, że potrafią swoje życie prywatne utrzymać dla siebie.
Mało wiemy: że mieszkają w Szwajcarii w Ellighausen w wyremontowanym młynie. Ze jego partnerka Hanna Sprater też jest z Hp, byli razem w szkole, znają się 7 lat.
Sebastian nie wozi jej ze sobą, rzadko widać ich razem.
Pamiętam przed paru laty, jak Vettel był chyba 1. raz mistrzem, to był w programie Stern u Güntera Jaucha. Jauch spytał, dlaczego nie ma przyjaciółki z nim? Na to Sebastian z uśmiechem: „Panie Jauch, pan przecież też nie zabiera żony do pracy”.

Foto: DPA

Kategorie: Sebastian Vettel | Możliwość komentowania Vettelówna została wyłączona | Autor:

Willa Kappeleck

niedziela, 6 Paź 2013 @ 6:18

Sebastian Vettel nie mieszka już w Heppenheim. Żyje w Szwajcarii.
Niektórym się to nie podoba – podobno, żeby zaoszczędzić podatki. Ja mówię: że dlatego, iż chce spokojnie żyć. Co do podatków, to nie robi nic nielegalnego, tylko to, na co mu pozwala niemieckie prawo. Gdybyśmy my mieli tyle milionów, co on, to też byśmy może to zrobili, ale z nami nawet by nie rozmawiali w Szwajcarii, prawda? Więc do krytyków: zazdrość??
Ale tu chcę pisać o czymś innym.
Sebastian kupił w 2011 r. starą willę w Heppenheim. Czy będzie w niej mieszkał? Raczej nie, ale może będzie przebywał w czasie pobytów u nas. Przecież przyjeżdża do rodziców, a jest duży chłopak (i bogaty), więc nie musi mieszkać w swoim dawnym pokoju, albo w gościnnym.
Poza tym jego partnerka też jest z Heppenheim i przyjeżdża do domu.
A może tylko lokuje pieniądze i willa będzie wynajęta? Takie pogłoski też już słyszałam. Nawet cena już padła – 6000 Euro – no… w to trochę mi się wątpi…
Willa Iser z 1905 r. – znana bardziej pod nazwą Kappeleck – jest historyczna i należy do spadku działalności architekta Heinricha Metzendorf, który zasłużył się w regionie wieloma budynkami.
Stoi na ulicy Meriana na Maiberg. Maiberg to „wyższa” dzielnica, nie tylko dosłownie, bo ulice leżą praktyczne najwyższej w Heppenheim, ale i ze względu na wyższe sumy na kontach właścicieli domów.
Willa Kappeleck ma duży ogród/park i piękny widok na zamek.
Pierwszym właścicielem był wynalazca Fritz Oswald, który zgłosił kilka patentów w zakresie techniki samochodowej. M.in. „negativer Lenkrollradius” = automatyczne wyrównanie kierunku jazdy, w przypadku nierównej siły hamowania kół (tak sobie to przetłumaczyliśmy).
W 1967 willa przeszła w ręce rodziny Iser, regionalnego producenta dzianiny, z własnymi sklepami w Ludwigshafen, Worms i Mannheim. Na Maiberg był również magazyn.
Zanim budynek będzie mógł być zamieszkany, musi być jeszcze remontowany. Na razie widać czasem na podwórku złożone rzeczy, deski, materiał, śmieci. No i budka Dixi świadczy o fizjologicznych potrzebach znajdujących się tam ludzi.
Coś się dzieje.
Resztę pokaże czas.

Kategorie: Sebastian Vettel | Komentarze (1) | Autor:

Public viewing – Sebastian Vettel

sobota, 5 Paź 2013 @ 9:59

Heppenheim - November 2011Od kiedy Sebastian Vettel jeździ w Formule 1 i wygrywa, mamy w Heppenheim pierwszy oficjalny Fanclub Sebatiana.
Do organizatorów należy salon Audi i Volkswagena Goss – gdzie odbywały się dotąd wielokrotnie Public viewing. Część warsztatu – lakierownia tzw „Lacktempel” służyła za lokal dla setek widzów, reszta oglądała wyścig na ekranie na zewnątrz. Była to popularna impreza i należała tradycyjnie do wyścigów.
Znany nam już z niedawnej historii zburzenia nielegalnego zamku – jeszcze nie zapomnieliśmy – urzędnik Sch. podpada nam znów niemiło.
Aktualnie odbywają się dyskusje o zakazie publicznej imprezy w Lacktempel – z powodu braku ochrony bezpieczeństwa, środków przeciwpożarowych, dróg ewakuacyjnych, i.t.d. Chociaż organizatorzy mogą się wykazać spełnieniem wymagań (opróżnienie hali, sanitariusze, ochrona porządkowa i przeciwpożarowa), a burmistrz i pierwszy urzędnik miasta (obaj CDU) siedzieli zawsze w pierwszym rzędzie.
Rozumiemy, że bezpieczeństwo idzie w pierwszej linii – bo jakby się coś wydarzyło, to krzyk byłby wielki.
Ale…
Rozważano namiot na Europaplatz, miasto nawet by go postawiło… Chociaż, jak wspomnieć Public viewing w amfiteatrze, to klub musiał za wynajęcie miastu zapłacić, dlatego płaciliśmy wstęp 5 euro. Ale coś im nie gra z wiatrami (???).
Dziś czytamy w gazecie, że „public viewing pozostanie w Heppenheim”. Halo!!!!!????? co to ma znaczyć???
Nie do pomyślenia, ale rzeczywiście ważni ludzie myśleli o przeniesieniu imprezy do Bensheim albo Lorsch.
To jest NASZ Sebastian!! Nie z Bensheim i nie z Lorsch!! Ale by był śmiech na cały region. Następny tytuł gdzieś: „Heppenheim nie potrafi rozwiązać oglądania wyścigu Vettela”.
Podchodzi zła myśl, że tu chodzi bardziej o polityczne rozgrywki: ważna wpływowa osoba z klubu jest w FDP, a urzędnik Sch. jest ważny u Zielonych… No, ale to tylko taka zbereźna myśl mieszkańców i fanów. Chociaż prasa pisze otwarcie o przynależności do partii.
Zobaczymy jak rozwiążą sprawę. Jeszcze mają trochę czasu do ostatecznego wyścigu.
Ale uwaga! błędnej decyzji mieszkańcy nie zapomną!!! To jest NASZ Sebastian.

Kategorie: Sebastian Vettel | Możliwość komentowania Public viewing – Sebastian Vettel została wyłączona | Autor:

Mistrz Świata w domu.

niedziela, 23 Paź 2011 @ 10:56

Dwa razy Mistrz Świata – dwa palce wskazujące, symbol Sebastiana. Ciekawi jesteśmy na trzecie zwycięstwo…
(foto DPA)

Wczoraj, 22.10. mieliśmy okazję gościć Sebastiana w Heppenheim.
Wielki spektakl medialny – 300 rozgłośni światowych zajechało (nawet Brazylia i Rosja), wszystkie hotele zajęte.
Na party o 16:00 na Europaplatz oczekiwano 30 000 fanów. Pierwsi szli już przed 14:00, zająć dobre miejsce.
Obok sceny ustawiono duży LED-ekran, żeby wszyscy mogli dobrze widzieć.
Sebastian, jak zawsze – sympatyczny, prostolinijny, skromny. W domu już widział (z okna, albo w TV) masy ludzi i myślał „kto jeszcze będzie, bo przecież tyle ludzi nie przyszło tylko dla niego”. Haha, a jednak!
Pokazano sceny z Heppenheim, filmiki z Sebastianem, prowadzono krótkie rozmowy z fanami. Gdzieś rozdawali „palce”, ale gdzie nie widzieliśmy, więc używaliśmy potem własnych do machania. Co tam, też fajnie.
Grupa „Söhne Mannheims” z Xavier Naidoo śpiewali na nastrój.
Sebastian podjechał o 16:45 swoim bolidem „Kinky Kylie” wyznaczoną drogą i zdążył na tym małym kawałku gdzieś zakręcić parę donatów. Długie rozmowy, pytania, odpowiedzi, poprawny niemiecki i nasz dialekt, minione wyścigi – typowy program.
Sebastian zbierał znów punkty sympatii. I – jak zwykle – podkreślał znaczenie swojego zespołu, bez którego ten sukces nie byłby możliwy.
Team Red Bull wystąpił z własnym pokazem Breckdance. Wow!!! Był też David Coulthard.
Niestety taki nastrój, jak w zeszłym roku (nie do pobicia duet Sebastian i Bülent Ceylan!!) – przyczyną była marna moderacja (z RTL i MTV). Na pocieszenie… jednemu trafił kamyk spod nadjeżdżającego bolida do ust, a drugi wysmarował sobie mocno rączki przy oponie (dłużąca się moderacja zmiany koła w bolidzie na czas między Sebastianem i młodą fanką).
Ooo… tak nam przykro…
Nie podobało nam się, jak zdławiono „Söhne Mannheims” przy zapowiedzi następnej piosenki „jeszcze jedna dla wszystkich rodziców, którzy swoje dzieci…” „nie teraz, na to będzie potem czas”.
To „potem” było trudne do zdefiniowania, bo kiedyś podziękowano Sebastianowi, nas zwołano znów do jublowania. Odnieśliśmy wrażenie, że party się kończy. Słońce zachodziło, chłód nadchodził. Na scenie ucichło, bo nastąpiła owa wymiana kół. Ludzie zaczęli się rozchodzić. Następne rozmowy z burmistrzem, przejęcie prezentów itd. odbyło się już wobec odchodzących pleców i wolnych miejsc na placu.
Nie wiemy, kiedy był koniec, czy „Söhne Mannheims” jeszcze śpiewali zapowiedziany numer. Około 18:30 też ruszyliśmy w drogę powrotną – a mieliśmy blisko, 10 minutowy spacer.
Sebastian, to nie Twoja wina!
I jak następny raz będziesz – jako trzykrotny Mistrz – to będziemy znów z Tobą triumfować!!!!

Kategorie: Sebastian Vettel | Możliwość komentowania Mistrz Świata w domu. została wyłączona | Autor:

Mistrz Świata

niedziela, 9 Paź 2011 @ 17:58

Sebastian Vettel jest najmłodszym podwójnym mistrzem świata Formuły 1.
Wielka radość w Heppenheim. Młodzi i starzy oglądają tu wyścigi – to obowiązek lokalnego patriotyzmu. Był „public viewing” w Autohaus Goss, był karawan samochodowy i klaksony. No trzeba! bo nasz chłopak.
Po ostatnim wyścigu brakowało mu tylko 1 punktu do mistrzostwa, to jest dziesiąte miejsce. Niby nic, a jednak dzisiejsza jazda oczekiwana była z wielkim napięciem. I sam Sebastian też wczoraj powiedział: nie chwalmy dnia przez zmrokiem. No pewnie, mógłby mieć awarię samochodu i wypaść z jazdy. Byłby koniec na dziś i trzeba by czekać na następny wyścig.
Ale wszystko minęło dobrze, Sebastian nie zdobył co prawda pierwszego miejsca – byłoby jeszcze ładniej na schodkach. Ale jest już Mistrzem Świata i to jest najważniejsze!! A sezon ma jeszcze cztery wyścigi – Sebastian może wyprostować nogi, co w bolidzie będzie trochę trudne. Haha.
Sepp ma pełny kalendarz, jednak kiedyś zawita znów do Heppenheim i Klub Fanów na pewno zorganizuje spotkanie.

Kategorie: Sebastian Vettel | Możliwość komentowania Mistrz Świata została wyłączona | Autor:

Sebastian w Budapeszcie

niedziela, 31 Lip 2011 @ 21:56

Cztery i pół tysiąca gości (bo liczby kursują między 4 a 5 tysięcy)zabawiło się dziś na amfiteatrze w Heppenheim, gdzie RTL obchodziło 20-lecie Formuły 1 i live transmitowało wyścig w Budapeszcie. I my też tam byliśmy.
Krótko po 10 przekroczyliśmy wejście, gdzie dostaliśmy od razu niebieskie rękawice z palcem Sebastiana, żebyśmy potem machali.
Nie byliśmy pierwsi, większość dobrych miejsc siedzących już była zajęta, ale znaleźliśmy sobie jeszcze fajne.
Obiecany program miał się zacząć o 12, do tego czasu rozglądaliśmy się, obserwowaliśmy wchodzących ludzi, prace przy kamerach.
Trochę mieliśmy nadzieję, że będzie Bülent Ceylan, ale właściwie nie było żadnego programu. Tylko jeden DJ (nieznany nam, bo nie chodzimy na party z DJ) podpuszczał kilka songów i wprowadzał atmosferę – ok, była dobra.
Potem już byli Niki Lauda i Florian König, prowadzili rozmowy i pierwsze informacje. Ale jak później – tak dla TV – zostali przywiezieni autobusem klubu fanów Sebastiana z rynku do amfiteatru, to się radowaliśmy, jakbyśmy ich pierwszy raz widzieli. Bo to, co widać w telewizji, nie zawsze odpowiada rzeczywistemu przebiegowi – ciekawie jest brać udział „po drugiej stronie”
Transmisję programu oglądaliśmy na megaekranie. Fajnie było nawet siebie widzieć.
RTL pokazało wiele zdjęć z Heppenheim, starówkę, winnice – i trzeba przyznać, że miasto ładnie wygląda w telewizji, takie rozmarzone, nostalgiczne i zapraszające.
Połączenie z Sebastianem, który szykował się do startu, podekscytowało przedwyścigowy nastrój. Pozdrowiliśmy go głośnym jublem i machaliśmy pilnie do kamer niebieskimi palcami.
Wyścig oglądany w public viewing z kilku tysiącami innych kibiców, to emocjonalne przeżycie. Tak intensywnie jeszcze nigdy nie oglądałam żadnego wyścigu. Kiedy Hamilton stracił swoją pozycję, na konto Sebastiana – rozległ się wielki okrzyk radości. Nowa szansa.
No i … my oglądaliśmy wyścig bez reklamy, bo w przerwach przełączali bezpośrednio do Budapesztu. Ha!
Przyznajemy, że bardzo byśmy się cieszyli z pierwszego miejsca, ale drugie też jest OK. Byle tak dalej!!!
Heppenheim jest zadowolone.
Zaprezentowana została nam nowa kreacja kulinarna – „Vettelheimer” – to kiełbaska z grilla z Red Bullem. Czy smakuje? Nie wiemy, ale Niki Lauda jadł i był zadowolony.
A Fiestę wygrał na koniec pan z Bensheim. Ale mieszka z zadowoleniem w Heppenheim – no, to jest OK.
Tak długo, 7 godzin, chyba jeszcze nigdy nie byliśmy w amfiteatrze, ale czas minął szybko. I chociaz nie było programu, jaki oczekiwaliśmy po obiecywanej „niespodziance”, to żadna minuta nie była nudna.

Kategorie: Sebastian Vettel | Możliwość komentowania Sebastian w Budapeszcie została wyłączona | Autor:

RTL i Sebastian

niedziela, 17 Lip 2011 @ 17:58

31 lipca oczekuje nas spora impreza.
Rozgłośnia RTL obchodzi 20-lecie przekazu wyścigów Formuły 1. I gdzie lepiej zrobić jubileuszową imprezę, jak nie w mieście Sebastiana Vettela?
Tego dnia będzie na całą Europę z naszego amfiteatru komentowany live wyścig z Budapesztu, kompletny team RTL przybędzie, a moderację przejmą jak zwykle Niki Lauda i Florian König.
Ma to być publing-viewing trochę innej kategorii niż dotychczasowe. Dla miejscowych uczestników będzie Megamonitor i sześć kamer będzie transmitować do telewizji zabawę w amfiteatrze. Wyścig (o 14:00) poprzedzi program od 12:00 – jeszcze nam nie znany.
Bilety są już w sprzedaży. Jest ich 6000 i każdy bierze udział w losowaniu samochodu.
I my już je mamy!
Kiedy w piątek (pierwszy dzień sprzedaży) weszłam do biura turystyki, pani od razu wstała od biurka:
„Pani chce na pewno bilety na RTL”
„Tak, a mam stempel na czole?”
„Każdy go dziś ma, kto tu wchodzi”.
Teraz już tylko dobrą pogodę, wygraną Sebastiana i odrobinę szczęścia na trafny los!!

Kategorie: Sebastian Vettel | Możliwość komentowania RTL i Sebastian została wyłączona | Autor:

Monte Carlo

niedziela, 29 Maj 2011 @ 16:45

Kolejny wyścig Formuły 1.
Kolejna wygrana Sebastiana.
Kolejna radość w mieście.
Super!
Sebastian otrzymał gratulacje i buźkę od przyszłej księżniczki Monaco i męski uścisk dłoni od księcia Alberta. Dla innych może nic specjalnego. Ale dla nas ciekawe tło, bo Albert i Sebastian mają te same geograficzne korzenie. Prababcia Alberta pochodziła z Heppenheim. Nawet gościliśmy (no… nie my – miasto) księcia przed kilku laty, kiedy odwiedził dom prababci i odbył kilka spotkań.
Patrząc na zdjęcia – Monte Carlo jest urocze i takie… luksusowe. Chciałabym chętnie przejść się przez ten stromy zakręt z palmami, a jak by nas nie wpuścili do portu jachtowego, to chociaz popatrzymy przez płot.
Zakiełkowała nowa myśl o jakiejś następnej wycieczce…

Kategorie: Ciekawostki i sensacje, Sebastian Vettel | Możliwość komentowania Monte Carlo została wyłączona | Autor:

Ringdingding

niedziela, 22 Maj 2011 @ 20:57

Nie piszemy, bo jesteśmy na innych frontach zajęci.
Ale to nie znaczy, że Heppenheim śpi.
Była coroczna wędrówka pierwszomajowa po winnicach, pogoda dopisała i ściągnęła na szlak – o ile się nie mylę – 30 tysięcy ludzi z całej okolicy.
Była B-3 bez samochodów = cała przelotowa ulica B3 zapełniła się tysiącami uczestników, pieszo, na rowerach, na deskach, z rolatorami, na wózkach inwalidzkich – tylko bez samochodów. Jedzenie, picie, muzyka, spotkania ze znajomymi. Tym razem zapomniano zamówić pogodę, było chłodno, wietrznie i deszczowo. Zamiast, jak dwa lata temu 80000, przybyło tylko 30000.
Za to dziś Sebastian Vettel jechał wyścig w Barcelonie. Salon Audi/VW Goss, gdzie jest oficjalny klub fanów Sebastiana, zorganizował public viewing. Szczególnym gościem imprezy był Bülent Ceylan – niemiecko-turecki komediant, przyjaciel Sebastiana. Wyścig byl transmitowany przez RTL, z wycinkami z klubu w Heppenheim.
Sebastian zaliczył czwartą wygraną w tym roku!!! 800 osób u Gossa w Heppenheim i miliony widzów TV widzieli zwycięski wjazd przez metę.
Ale najlepszy był okrzyk Sebastiana: ringdingding!


Uśmieliśmy się. Kolejny punkt na konto sympatii.
Można sobie już wyobrazić, jak często usłyszymy sygnał dzwonków komórkowych „ringdingding”.

Kategorie: Sebastian Vettel | Możliwość komentowania Ringdingding została wyłączona | Autor:

Vettelmania w Vettelheim

poniedziałek, 22 Lis 2010 @ 17:46

Byliśmy, widzieliśmy, słyszeliśmy, śmialiśmy się. Była super impreza.
Na plac przybyły masy ludzi, nawet specjalne pociągi dojechały. Gazeta pisała o 10 000 uczestników, TV o 25 000 – ale to jest bez znaczenia, kto tam był wie, że było pełno i niesamowicie. Inni oglądali transmisje life w telewizji.
Sebastian podjechał nawet 10 minut wcześniej i był dwie godziny, chociaż tylko jedna była w planie. Zaraz po występie ruszył znów do Frankfurtu, najpierw do Hiszpanii i potem znów do Abu Dhabi. Mistrz Świata nie jest już osobą prywatną i terminy regulują jego dni.
Ale pozostawił bardzo miłe, niezapomniane wrażenie – wśród mieszkańców i fanów punktował sympatycznym występem, pełnym humoru i swobody.
Niespodziankę sprawił nam zapraszając dodatkowo zaprzyjaźnionego komedianta z Mannheim, Ceylana Bülenta. Wymiana zdań, ich rozmowy i kawały, w dialekcie i „czystym” niemieckim – co za śmiech! niestety nie można tłumaczyć, szkoda.
Było też kilka ważnych osobistości z miasta i Hesji, przynieśli prezenty, wesołe, symboliczne, smaczne. Eiswein z 1987 roku, to rocznik Sebastiana, szyld „Vettelheim”, szyld samochodowy „HP – Mistrz Świata”.
Pogoda przypisała, słońca co prawda nie było, ale zapowiedziany deszcz też nas ominął. Przy temperaturze 7-8 stopni, wyciągnęliśmy ciepłe ciuchy i w tłumie było nawet ciepło, a potem wypiliśmy grzańca.
Czy nasze piękne buzie ukazały się w TV, nie wiemy, bo leciało life. Ale my mamy dużo własnych zdjęć! i fajne wspomnienie.

Wydarzenia ostatnich dni nie pozostaną bez wpływu na dalsze życie miasta, na turystykę, czy gospodarkę. Żadna reklama nie uzyskałaby takiego efektu. My, mieszkańcy, mamy nadzieję, że zmobilizują się teraz ukryte siły, żeby rozwiązać parę zakurzonych lokalnych problemów, które w Heppenheim nieładnie wżyły się w codzienność, ale w „Vettelheim” byłyby już nie do akceptowania.

Kategorie: Sebastian Vettel | Możliwość komentowania Vettelmania w Vettelheim została wyłączona | Autor: